Tampilkan postingan dengan label Koh_Gen_Do. Tampilkan semua postingan
Tampilkan postingan dengan label Koh_Gen_Do. Tampilkan semua postingan

Senin, 06 Oktober 2014

My primers and bases

Primers and makeup bases can be as controversial a topic as sunblocks. Why? Many women consider them to be unnecessary and redundant. Clearly, those women are not Asian, or have never lived in Asia.

In Asia makeup bases are an essential part of any makeup routine. There are several reasons for this. The most important is that Asian foundations are formulated to be used with a primer. 
Another reason is the climate. When it's ridiculously hot and humid during summer any foundation applied without a proper base is going to smudge, smear and disappear dripping down your face.

Many sunblocks double as makeup bases. I have tried this two-steps-in-one solution and unfortunately, it didn't work for me. And no surprise, as I have totally different expectations from sunblocks and primers.

(Yes, I know that technically primers and bases are somewhat different, but for clarity's sake, I will use these terms interchangeably). 

Primery i bazy sa tak samo kontrowersyjnym tematem jak filtry UV. Dlaczego? Wiele kobiet uwaza je za calkowicie zbedne.
Jestem pewna, ze te kobiety to nie Azjatki, lub nigdy w Azji nie mieszkaly. Lub nie mieszkaly tam, gdzie panuja ekstremalne klimaty.

W Azji baza to nieodlaczna czesc makijazu (o czym kazda przyjezdna bardzo szybko przekonuje sie na wlasnej skorze, a raczej twarzy). Powodow jest klika.
Azjatyckie podklady formulowane sa z mysla, ze beda uzywane w tandemie z baza. Drugi powod to juz wspomniany klimat. Kiedy jest upiornie goraco, a wilgotnosc powietrza siega 99%, makijaz bez primera mija sie z celem. Po prostu splynie z twarzy.

Wiele filtrow dubluje jako bazy pod makijaz. Probowalam tego 2-w-1 rozwiazania i jest ono nie dla mnie. Mam inne oczekiwania jesli chodzi o filtry, a inne od baz pod makijaz.

(Tak, wiem, ze technicznie baza i primer roznia sie nieznacznie od siebie, ale dla latwosci, bede uzywac tych slow zamiennie).



Here is my current base/ primer collection:

Tutaj moja obecna kolekcja:


And the scary part is that I still want to get more!


My quest to find the perfect makeup base started with Shiseido Maquillage brand and its BB Base cream (not pictured, all used up). The name is very unfortunate, because despite the word "Base", it was clearly a BB cream. 

(Yes, BB creams and CC creams are considered to be bases over here.)

And naturally, what happened next was me wearing the base alone, because it offered just the right amount of natural coverage without being overly wet and dewy (as many BB creams tend to be).


Najgorsze jest to, ze nadal chce wiecej!

Moja misja znalezienia idealnej bazy zaczela sie od shiseidowskiej marki Maquillage i ich BB Base kremu (nie ma na zdjeciu, juz dawno zuzyty). Nazwa jest bardzo niefortunna, bo pomimo slowa "Base", byl to swietny krem BB. Chyba jeden z lepszych na drogeryjnym rynku japonskim.

(Tak, kremy BB i CC sa uzwazne jako bazy tutaj).

I oczywiscie, zamiast jako baza, nosilam ten krem solo. Mial super delikatne krycie, swietnie wyrownywal koloryt cery i ladnie nawilzal. Nie swiecil sie (bo byl baza), nie byl dewy, wygladal calkowicie naturalnie.
Jako krem BB z czystym sumieniem polecam.



So what am I using right now?
First one on the left is the famous Smart Skin CC cream from Albion, color 00:


A czego uzywam teraz?
Pierwszy od lewej jest Albion Smart Skin, w odcieniu 00:



It was ridiculously expensive (that tube was the equivalent of about US$50), and worth every penny. If I had to compare it to a car, it would be a Toyota Land Cruiser. Solid, dependable, indispensable in harsh conditions. There are four shades available and I am seriously considering getting 01 as well. 
The 00 works as a highlighter as well. Or rather - illuminator, because it's not shiny at all.

In the rest of Asia Smart Skin is sold as a CC cream. In Japan, it's simply a makeup base.

Good: see above. In addition it fills and minimizes wrinkles preparing a perfect surface for any foundation, it does not break me out, it doesn't dry out my skin.

Bad: expensive, minimal color correction.


Byl cholernie drogi, ta tubeczka to w przeliczeniu ponad 50 dolarow, i wart kazdego centa. Jesli mialabym go porownac do samochodu, to bylby on Toyota Land Cruiser. Solidny, sprawdzony, niezastapiony w ekstremalnych i nie tylko warunkach. Jest dostepny w czterech odcieniach i chce kupic kolor 01.
W Azji Smart Skin sprzedawany jest jako krem CC. W Japonii jako baza.

Plusy: powyzej. Wypelnia i wygladza zmarszczki i produkuje piekna powierzchnie do aplikacji podkladu. Po Smart Skinie podklad nie wchodzi w zmarchy, bo nie ma gdzie wchodzic. Zero wysypu, zero wysuszenia.

Minusy: cholernie drogi. Odcien 00 daje minimalna korekte koloru.



Next we have Clear Beauty Care and Control Cream from SK-II:

Kolejny zawodnik to SK-II Clear Beauty Care and Control Cream:



I reviewed it here. It's a solid base, but nothing to get excited about.

Good: lasting power
Bad: overpriced

I will not repurchase this product, that's for sure.

Recenzowalam go tutaj, wiec nie bede sie powtarzac. Solidna baza, ale nie ma fajerwerkow.

Plusy: trwalosc
Minusy: cena

Nie kupie ponownie.



Next we have Chacott For Professionals HD O2 Enriching Base:

Kolejna baza to Chacott For Professionals HD O2 Enriching Base:



A more ambitious company would rename it as a bb cream, start a massive advertising campaign and laugh all the way to the bank. But not Chacott. 
This must be the most under appreciated Japanese make up brand ever. And it's a pity, because their products are affordable and excellent. 

This base is no exception. It was formulated with performers in mind, and if you need a flawless base that will stay on forever and yet won't damage your skin with prolonged use in harsh conditions, this is it.

And the best part? It's tinted, so it can be worn on its own. Just like a BB cream, it evens out your skin tone and gives a perfect, satiny finish.

Good: see above
Bad: available in only one shade.

Bardziej ambitna firma nazwalaby to kremem BB, zorganizowala wielka akcje reklamowa i patrzyla jak konto w banku rosnie. Ale nie Chacott.
To chyba najbardziej niedoceniana marka kosmetyczna na rynku japonskim. A szkoda, bo ich produkty sa przystepne cenowo i dobrej jakosci.

Ta baza to dobry przyklad. Zostala sformulowana z mysla o artystach, aktorach i innych, ktorzy potrzebuja nosic makijaz codziennie i wygladac dobrze. Trwalosc jest nie do pokonania, nie zniszczy skory, pozwala skorze oddychac, trzyma sie w kazdych warunkach.

A najlepsze? Ma kolor, wiec mozna ja nosic solo. Tak jak krem BB (bo to krem BB pod inna nazwa), wyrownuje koloryt skory i daje piekne, satynowe wykonczenie. Nie swieci sie, nie ma mokrego efektu.

Plusy: powyzej
Minusy: dostepny jest tylko jeden odcien.



I'm a huge fan of Koh Gen Do, so of course I must have at least one of their bases:

Jestem wielka fanka Koh Gen Do, wiec nie dziwota, ze mam ich baze:




I like this base not so much for its priming properties, but for the beautiful velvety finish it creates on my face. And as my face is perpetually pink with splotches of yellow hyperpigmentation, this base takes care of the pink problem very nicely. It's also very moisturizing and thus ideal for dry, sensitive skin.

Koh Gen Do is very proud of its plant extracts based formulations and this base is no exception.

Good points: see above
Bad: low SPF, expensive

Lubie ja nie tyle jako primer, ale za to co robi z maja cera. Moja twarz jest niemal zawsze rozowa, i ma placki zoltych przebarwien. Ta baza niweluje rozowosc, wiec nie wygladam jakbym pila od samego rana. W dodatku swietnie nawilza, wiec jest idealna dla suchej i wrazliwej cery.

Koh Gen Do chwali sie, ze ich produkty robione sa na wyciagach z ekstraktow roslinnych bez benow, perfumow, syntetycznych barwnikow, etc. Wrazliwce beda zadowolone.

Plusy: powyzej
Minusy: cena, niski filtr


And now, my all around winner in the primer category - Dr. Ci:Labo CC Cream:

A teraz moj bazowy faworyt - Dr. Ci:Labo CC Cream:



It's a CC cream for those who want SK-II but can't afford it. It does everything the SK-II base does for 1/3 of its price.

When I was in Hokkaido and found myself with a cushion foundation but without a base, a quick trip to the drugstore was necessary. I didn't feel like trying something new, so I got another tube of this CC cream. I trust it that much.

Good: see above
Bad: only one shade available

To jest krem CC dla tych, ktorzy nie moga sobie pozwolic na baze z SK-II. Robi wszystko to samo co SK-II, tyle ze za 1/3 ceny.

Kiedy bylam w Hokkaido i okazalo sie, ze zabralam podklad w poduszce, ale nie baze, trzeba bylo gnac do drogerii. Nie chcialo mi sie cudowac z nowosciami, wiec kupilam kolejna tubke tego kremu CC. Bo nie zawodzi.

Plusy: powyzej
Minusy: tylko jeden odcien

And finally, my new purchase. / Nowosc:
Ettusais Premium CC amino cream:



I got it two weeks ago, so it's still too soon to review it. Our first week together was very complicated. All I can say now is that it will be an excellent base during our cold and dry season - it's very velvety and moisturizing. 
I think it's no coincidence that it was released last month, right before winter.

It was affordable, 2300 yen plus tax for this tube. And if it turns out as great as Dr. Ci:Labo CC Cream, then I can say I found my favorite everyday affordable primers for both summer and winter.

Kupilam to dwa tygodnie temu, wiec na recenzje jest za wczesnie. Pierwszy tydzien razem byl bardzo burzliwy. Teraz jest lepiej.
Na razie moge powiedziec, ze swietnie nawilza i bedzie idealna baza na suche, zimne miesiace. To nie przypadek, ze weszla na rynek na jesieni, zaraz przed zima.

Cenowo przystepna, ta tubka byla 2300 jenow plus podatek. Jesli bedzie tak wszechstronna jak Dr. Ci:Labo CC Cream, to byc moze bede moga powiedziec, ze znalazlam swoje bazy idealne (dla twarzy  i dla portfela) na obie pory roku.

Swatches:



Taken in natural light, no filters applied.
Swiatlo naturalne, bez edycji zdjecia.


From top to bottom:
Od gory:

  • Ettusais Premium CC Amino Cream
  • Dr. Ci:Labo CC Cream
  • Koh Gen Do Makeup Color Base
  • Chacott For Professionals HD O2 Enriching Base
  • SK-II Clear Beauty Care and Control Cream
  • Albion Smart Skin



Chacott looks very dark here, but no worries, when it's blended out, it fades into a neutral beige tone.
And those are my primers and bases.

What are your favorites? Please tell me in the comment section!

Chacott wyglada tu na bardzo ciemny, ale po rozsmarowaniu blednie do neutralnego bezowego odcienia.

I to moje bazy.
A jakie sa Wasze ulubione?


Ten wpis to kolejny dodatek do serii Kosmetyczne Skarby na blogu 1001 Pasji.

PS. Jesli ktos jest zainteresowany tubka Dr. Ci:Labo CC Cream, to moge odstapic, ta ktora kupilam w Hokkaido pod koniec sierpnia. Uzyta dwa razy. Cena 30 zl plus wysylka. Bo nie dam rady skonczyc tej, ktora juz mam przed zima. A szkoda, zeby sie zmarnowala.

Kamis, 07 Agustus 2014

Koh Gen Do Aqua Foundation Illuminator

I appreciate it when a cosmetic brand embraces social media and understands its potential. And I am always pleasantly surprised when said brand makes an effort to communicate and interact with its fans and customers. It's a win-win situation for everybody. The brand gets loads of free PR, the fans and customers are happy and keep coming back for more, and if the product is good, new fans and new customers appear along the way. All in a very cost-effective and cheerful, positive manner.

Doceniam to, kiedy firma kosmetyczna jest obecna na mediach (portalach?) spolecznosciowych i rozumie ich potencjal i korzysci, jakie z tego plyna. I zawsze jestem mile zaskoczona, kiedy taka firma prowadzi interakcje z fanami i klientami. W takiej sytuacji kazdy wygrywa. Firma ma darmowy PR, a fani i klienci czuja sie wazni i doceniani i wracaja, aby wydac wiecej pieniedzy. A jesli sprzedawany produkt jest dobry, to i nowi fani i klienci pojawiaja sie przy okazji, ludzie, ktorzy moze sami z siebie nigdy by sie o tej firmie nie dowiedzieli.


One such company is Koh Gen Do, a Japanese skincare and makeup brand, with main locations in both Tokyo and Seattle. Koh Gen Do is extremely social media friendly and understands the importance of its customer base's loyal following.

Jedna z takich firm jest Koh Gen Do, japonska marka kosmetykow pielegnacyjnych i kolorowych. Ma dwie glowne lokalizacje - w Tokio i w Seattle (ta w Tokio byla pierwsza). Koh Gen Do jest bardzo aktywna na instagramie i rozumie jak wazna jest komunikacja (dwukierunkowa, bo sa firmy na insta, ktore swoich sledzacych totalnie olewaja) z ludzmi, ktorzy wydaja kase na ich produkty.


(Hear this, Aveda? Social media, dudes!!! Time to get your head out of your bum, and get on with the program! At least in Japan, because, frankly, your PR mentality is stuck in the mid-20th century.)

(Slyszysz to, Aveda? Social media, ludzie! Czas wyciagnac glowy z tylkow i ruszyc z programem. Przynajmniej w Japonii, to jak na razie to wasz PR styl jest rodem z lat 50-tych ubieglego wieku.)



I'm reluctant to call Koh Gen Do a boutique brand, because I don't think it is. You can get their products at makeup stores (such as Rosemary's) and some department stores. Makeup artists (foreign and Japanese) are certainly familiar with it. But the general public, especially overseas? Not so much.

Nie chce nazywac Koh Gen Do firma butikowa, albo niszowa, bo nie uwazam, ze takowa jest. Ich produkty mozna kupic w normalnych perfumeriach i niektorych domach handlowych (departamentach). Makijazysci (japonscy i zagraniczni, choc moze nie polscy) znaja Koh Gen Do bardzo dobrze. Ale generalna publika konsumencka, szczegolnie ta nie japonska juz niestety nie.


My first contact with Koh Gen Do was several years ago when my mother in law gifted me a fancy cream. The cream was in an equally fancy blue jar. It was supposed to make me all fancy and beautiful and all that (my MIL claimed my complexion was awful).
She was a huge fan of the fancy cream. She forced me to try it (out of her own jar), and when I said I liked it, she presented me with my very own fancy jar. That was my first Koh Gen Do product.
Not for long, however. I guess I didn't thank her deeply enough, didn't bow low enough, didn't jump for joy that such a fancy woman as my MIL took interest in my face enough to gift me an expensive skincare product... Because a few days later, before I even had a chance to use my brand new cream, the box suddenly disappeared from my shelf in the bathroom (yes, we lived with the in-laws back then).  And the next thing I knew, it was promptly re-gifted to my sister in law. I guess she, being Japanese, knew the intricate thanking ritual, because the fancy cream stayed hers.

Moje pierwsze doswiadczenie z Koh Gen Do mialo miejsce kilka (nascie, hyhyhy) lat temu, kiedy to szanowna tesciowa sprawila mi w prezencie bardzo ekskluzywny krem. Zapakowany byl w rownie ekskluzywny sloiczek, niebieski. Mial przemienic mnie w piekna i ekskluzywna kobiete. Moja tesciowa twierdzila, ze moja cera byla zaniedbana i zapuszczona.
Sama byla wierna fanka ekskluzywnego kremu. Poprzednio, namowila mnie do sprobowania (z jej wlasnego sloiczka) i kiedy nieopatrznie stwierdzilam, ze fajny jest, sprezentowala mi w prezencie. To byl moj najpierwszy Koh Gen Do produkt.

Niestety nie na dlugo. Byc moze nie podziekowalam jej odpowiednio wylewnie i dlugo, byc moze nie padlam do stop, ani nawet nie klanialam sie do samej podlogi, byc moze nie skakalam z radosci odpowienio dlugo i wysoko... Kilka dni pozniej, zanim jeszcze mialam okazje pomyziac sie moim ekskluzywnym, nowiutenkim kremem, pudeleczko (nawet nie mialam jeszcze okazji aby wyjac sloiczek z pudelka) nagle zniknelo z mojej polki w lazience (tak, mieszkalismy wtedy z tesciami). I 5 minut pozniej dowiedzialam sie, ze zostalo odprezentowane mojej szwagierce. Ona bedac Japonka, wiedziala jak odpowiednio podziekowac, bo krem zostal u niej na dobre. Nie zniknal jej w tajemniczych okolicznosciach z lazienki.




My second contact with Koh Gen Do was at Rosemary's (a cosmetics store). I glanced at the logo, and suddenly, the memories came flooding back. Yeah, Koh Gen Do, I remembered that name.

I bought a bottle of Aqua Foundation (after playing around with it at the store a few times), and instantly fell in love. This was a very unassuming foundation that did everything it promised. I think it deserves a separate post, so I'm not going to talk about it here right now.

Together with my Aqua Foundation, I got a bag of mini-size goodies - Spa Water (Koh Gen Do's version of micellar water), Pearl White Makeup Color Base, and a few other things that I don't remember now. The pearl white base was so nice that I went out and bought a full size tube, this time in green.

Moje drugie spotkanie z Koh Gen Do odbylo sie w Rosemary's (perfumerii). Spojrzalam na logo i zalaly mnie wspominki o starych, dobrych czasach.

Kupilam wtedy butelke Aqua Foundation (po myzianiu sie nia w sklepie dlugo i namietnie) i byla to milosc od pierwszego wejrzenia. Ot taki maly, skromny podklad, ale robi co trzeba i wywiazuje sie ze wszystkich obietnic producenta. Podklad ten zasluguje na osobny wpis, wiec nie bede teraz za wiele na jego temat pisac.

Razem z moja Aqua Foundation, dostalam rowniez woreczek probek i mini rozmiarow. Byla w nim, miedzy innymi Spa Water (koh gen dowski odpowiednik miceli, perlowa baza pod makijaz, i kilka innych rzeczy, ktorych juz teraz nie panietam. Baza byla na tyle dobra, ze poszlam i kupilam sobie pelnowymiarowa tubke, tym razem zielona.



And because where I live, the selection of products is very limited (and as everybody knows, I absolutely hate buying previously unseen stuff on the internet), I've been dreaming of visiting the main Koh Gen Do salon in Azabu Juban in Tokyo for quite a while.
Finally, last Monday, that dream came true.

A poniewaz tu gdzie mieszkam wybor byl bardzo ograniczony (a ja nienawidzie kupowania nieznanych mi kosmetykow internetowo, bez mozliwosci uprzedniego myziania), marzyl mi sie wypad do salonu Koh Gen Do w Tokio.
I w koncu, w ostatni poniedzialek marzenie to sie spelnilo.



When we arrived at the salon, we were already very tired, grumpy, hot, sweaty and overall disgusting after many hours of walking around Tokyo on a ridiculously hot and humid day. (Pleased to say that Nov UV Shield EX on my face and DHC Suncut Q10 Aqua Gel on my arms did the job - not a hint of redness, zero sunburn, amazing.)

Kiedy dowleklysmy sie z kolezanka do salonu, bylysmy zmeczone, spocone, na granicy udaru slonecznego i w podlym nastroju. Lazilysmy po Tokio w nieludzkim upale dobrych kilka godzin. (Informuje, ze Nov UV Shield EX na twarzy i DHC Suncut Q10 Aqua Gel na innych odslonietych czesciach ciala stanely na wysokosci zadania - zero opalenizny, zero spalenia przez slonce, zero czegokolwiek - niesamowite).


The extremely helpful, kind and patient lady at Koh Gen Do took good care of the two country bumpkins totally out of place in such a chi-chi district as Azabu Juban. Even though we didn't look like women who could afford half the things at the store (not mentioning the spa services upstairs), we were still treated like potential customers. I've been snubbed a couple of times at upscale makeup counters, so thank you, Koh Gen Do, for being so professional and open minded. Well, maybe...

Bardzo uprzejma pani w mundurku Koh Gen Do zaopiekowala sie nami w mily i profesjonalny sposob. Wygladalysmy jak dwie zdziadziale baby z prowincji zupelnie nie na miejscu w takim posh salonie w takiej posh dzielnicy jak Azabu Juban, ale pani z Koh Gen Do to nie przeszkadzalo. Pomimo faktu, ze z pewnoscia myslala, ze nie stac nas na wiekszosc rzeczy w asortymencie (ze o bardzo posh spa na pieterku juz nawet nie wspomne), to nadal traktowala nas jak potencjalne klientki. Juz mi sie zdarzylo byc ignorowana przez sprzedawczynie selektywnej marki, bo wygladalam jak prosto z traktoru, wiec milo nam bylo, ze Koh Gen Do podszedl do nas tak profesjonalnie i bez uprzedzen. Do czasu...


The staff lady deserves to be nominated for sainthood for her patience with us. After going over every single product in the skin care line (I was oh so tempted to get the fancy cream in the fancy blue jar, but I need to finish my various fancy creams already at home first, though no worries, I'll be back!) I suddenly remembered what it was that I wanted to try.
The Illuminator!!!
I've seen the photos! I've witnessed what it could do.
I wanted to try it myself.
I was ready.
Me, the person, who wouldn't know how to use a highlighter, if her life depended on it. No, I'm not exaggerating, I really don't know how to highlight and contour. So I don't do it. One of the reasons I always wear "barely there" makeup.

And there I was, sitting in front of the mirror at a very exclusive skin care salon, and a Koh Gen Do lady was going to treat my face to a dose of Aqua Foundation Illuminator. In two shades, no less.


Pani w sklepie powinna byc natychmiast nominowana na kanonizacje za anielska cierpliwosc jaka nam okazala. Po przejrzeniu i pomacaniu kazdego produktu w linii pielegnacyjnej (oj kusil mnie ten ekskluzywny krem, ale najpierw musze zuzyc te, ktore juz mam w domu), nagle przypomnialam sobie, co mialam w planach sprobowac.
Illuminator!
Ogladalam zdjecia i filmiki, na wlasne oczy widzialam co potrafi zdzialac.
Chcialam sprobowac na wlasnej skorze.
Bylam gotowa i zdecydowana.
Ja. Ta, ktora nie ma pojecia do czego sluzy rozswietlacz i nie wiedzialaby co z jednym zrobic, nawet jakby sam jej wlazl do reki. Nie przesadzam. Nie potrafie ani rozswietlac, ani konturowac. Dlatego po prostu tego nie robie. To glowny powod dlaczego moj makjiaz jest zawsze minimalny.

A tu nagle siedze sobie w fotelu przez wielgasnym lustrem w bardzo ekskluzywnym salonie, a bardzo ekskluzywna pani od Koh Gen Do ma zamiar potraktowac moja twarz rozswietlaczem. I to nie byle jakim, a Aqua Foundation Illuminatorem. W dwoch odcieniach do tego. No, cuda przyrody, po prostu.



I fell in love instantly. Just like with the Aqua Foundation itself. My friend was amazed at the subtle transformation ("you look so classy now", she announced when we left the salon, hahaha!)

I couldn't decide which shade I liked better, so I bought both of them. Along with a duo of makeup sponges.


Zakochalam sie natychmiast. Zupelnie tak samo, jak to bylo z sama Aqua Foundation. Psiapsiola byla oczarowana moja transformacja (powiedziala mi "wygladasz teraz tak z klasa" jak wyszlysmy z salonu, hehehe!)

Nie moglam zdecydowac, ktory odcien bardziej mi sie podobal, wiec kupilam oba. I do tego duo gabeczek, zebym mialam czym sie myziac tym rozswietlaczem.



I was seriously considering getting a tube of Moisture Foundation as well, but after testing every light shade there was, we were faced with a very familiar problem. It was close, very close, but sadly, not a perfect match. The Koh Gen Do lady explained that initially, only 3 shades were available, and people (mostly makeup artists) would mix them by themselves together to get the desired color.

Na powaznie zastanawialam sie rowniez nad tubka Moisture Foundation, ale po przetestowaniu kazdego jasnego odcienia, stanelysmy przed tym samym problemem co zawsze. Bylo blisko, bliziutko, ale nie do konca pasowalo. Pani od Koh Gen Do wyjasnila, ze 25 lat temu, kiedy ten podklad wszedl po raz pierwszy na rynek, byl dostepny tylko w trzech odcieniach i makijazysci sami je sobie mieszali je, aby dobrac odpowiedni kolor.




Unfortunately, I am not a makeup artist. Mixing anything (including salad dressings) is a challenge for me. And Moisture Foundation doesn't come cheap. As the one and only KP said on instagram, no choice but wait until Koh Gen Do releases more colors.
I don't think that will happen anytime soon (or ever), so I am going to try for a tube of the best match in winter, when my skin needs loads of moisture.

Ja makijazystka nie jestem i do mieszania mam dwie lewe rece, nawet sos do salatki to dla mnie nie lada wyzwanie. A Moisture Foundation do najtanszych nie nalezy. I jak KP we wlasnej osobie skomentowala na instagramie, nie pozostaje nam nic innego, jak czekac az Koh Gen Do wypusci wiecej odcieni.
Niestety bardzo watpie, ze to sie kiedykolwiek stanie, wiec bede celowac w najbardziej dopasowany odcien w zimie, kiedy moja cera potrzebuje wiecej nawilzenia.


My other disappointment? No samples in the bag. Maybe we didn't look like women, who could buy expensive make up and skin care products on a regular basis? Maybe we looked like the samples would be wasted on us? Fair enough, but sad nonetheless.

I've been spoiled by other high end brands who are generous with samples when buying stuff. I do believe that samples do a great job of promoting a product and promoting a brand. From my own experience I can say that there were times when samples convinced me to shell out ridiculous amounts of money on something I would have never considered otherwise (like Lancome Absolue, for example).

I zeby nie bylo tak cudownie i cacy, mam tez drugie male rozczarowanie. Zero probek w torbie. Zero. Moze nie wygladalysmy jak babki, ktore regularnie wydaja kase na kosmetyki z wyzszej polki? Moze pani sprzedawczyni zdecydowala, ze probki dla nas i tak nie zamienilyby sie w kolejne zakupy? Rozumiem, ale jesli to prawda, to szkoda, ze Koh Gen Do jednak okazalo sie takim snobem.

Przyzwyczajona jestem do probek kiedy kupuje kosmetyki z wyzszej polki. I uwazam, ze probki to swietna sprawa, bo daja szanse sprawdzenia nowego produktu i przy okazji promuja dana marke. Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze po zuzyciu probki, jesli kosmetyk mi sie podobal, bylam w stanie wydac nieludzkie pieniadze na pelnowymiarowe opakowanie (Lancome Absolue na przyklad), ktorego sama z siebie nigdy bym pewnie nie tknela. I wiem, ze nie ja jedna tak robie. No ale coz...


And now, let me show you the Illuminati. 
I mean, the Illuminators.

A teraz czas pokazac Wam moja pare rozswietlaczy.



The bottles are plastic (thank goodness!!!) and easy to handle.

The Aqua Foundation Illuminator is available in two shades IL00 (white) and IL01 (sheer beige).


Buteleczki sa plastikowe (yay!) i latwe do trzymania.

Aqua Foundation Illuminator jest dostepny w dwoch odcieniach: IL00 (bialy) i IL01("sheer" bezowy).



The enclosed bi-lingual (Japanese and English) leaflet gives us basic information about the product.

Mamy w pudelku ulotke w dwoch jezykach - po japonsku i po angielsku z podstawowymi informacjami o firmie, o produkcie i o tym jak go uzywac. Sa nawet obrazki jak i gdzie go nakladac.



Koh Gen Do says they are a natural brand. They say their products have no artificial colors, no fragrance, no petroleum based mineral oil, no parabens and no alcohol. Very impressive.

Koh Gen Do mowi, ze ich kosmetyki sa naturalne, bez sztucznych barwnikow, bez substancji zapachowych, bez olejow mineralnych, bez parabenow i bez alkoholu.


Here's the ingredient list for the Illuminators.

Tutaj sklad Illuminatorow.





The bottle is fitted with a convenient pump dispenser. However, you have to remember to shake the bottle quite vigorously before dispensing the product.

Butelka ma pompke, dziala bez zarzutu. Trzeba jednak niezle potrzasnac butelka przed uzyciem, zeby zawartosc wygladala prezentacyjnie po wypompowaniu.



It might look a bit scary at first, but if such a klutz like me can manage, then anyone can.

Wyglada troche przerazajaco, ale jesli taka ofiara jak ja daje rade, to kazdy da rade.



When blended, the white stuff turned into a delicate highlight. And the beige gave a warm, gentle touch. Almost like a very subtle bronzer.

The colors are very soft and I think it's impossible to overapply.


Po roztarciu bialy zamienil sie w niemal jedwabna poswiate. A bezowy dawal cieplutki, delikatny blask. Prawie jak bardzo delikatny bronzer.

Kolory sa tak miekkie i delikatne, ze zrobienie sobie nimi kuku jest chyba niemozliwe. Co najwyzej cala twarz bedzie pelna zdrowego blasku.



Though the Illuminators are intended to be used with Aqua Foundations, today we tested them with other products (including BB creams, cushion foundations, and other liquid foundations), and they worked fine with all. I'd say they looked better with Hera cushion than with Aqua Foundation.

Firma twierdzi, ze robione sa z mysla o uzyciu w tandemie z Aqua Foundation, ale dzis testowalysmy je w innych kombinacjach (z kremami BB, poduszkami, innymi podkladami w plynie i na gola twarz). Wspolpracowaly w kazdym zestawieniu bez zarzutu.
Powiedzialabym, ze najbardziej wow efekt byl wlasnie z poduszka Hery.


The price? Here:

Cena? Tutaj:



And that's it.
We enjoyed our visit to Koh Gen Do very much and next time we are hoping to investigate other makeup (I'm thinking pressed powder and lip glosses) and skincare products (I'm thinking the milk). And maybe I'll finally get my fancy cream in a fancy blue jar!

Koh Gen Do products are available on their website (no worries, it's in English), at high end department stores in the US (at Barneys, for example) and some Sephora locations.

If you don't live in the US or Japan, and want to order Koh Gen Do goodies, you can find a huge selection on this website - B-glowing.com. And yes, they do ship worldwide. And no, I am not affiliated with them :-)

Have you used Koh Gen Do cosmetics? 
What is your opinion?


I to by bylo na tyle.
Milo bylo odwiedzic salon Koh Gen Do, i jesli zrobimy powtorke z rozrywki, to chcialabym poznac blizej ich blyszczyki do ust i puder w kompakcie, kusi mnie tez mleko z linii pielegnacyjnej. No i ten nieszczesny ekskluzywny krem.

Kosmetyki Koh Gen Do mozna kupic bezposrednio na ich stronie internetowej (jest po angielsku), jak i w bardziej wyzszopolkowych departamentach w USA (takich jak Barneys, na przyklad) i niektorych Sephorach (w Stanach).

Sa rowniez dostepne w tym sklepie internetowym - B-glowing.com, z wysylka na caly swiat. I nie, nie wspolpracuje z nimi, po prostu mowie, ze maja i wysylaja :-)

Mialyscie stycznosc z kosmetykami Koh Gen Do?
Co o nich myslicie?



Update August 10th, 2014:




I was feeling lazy yesterday and decided to experiment a bit. I mixed the white Illuminator with some BB cream (Astablanc from Kose in this case, because of its heavier texture) and applied it on my face as I would a regular BB cream. 

And hot damn! I didn't have any major expectations, but what a pleasant surprise. This style of application gave me the skin I've only seen in magazines. Soft, glowing, delicately bright (or brightly delicate, both descriptions are accurate, hahaha!). I remembered my sad adventures with Etude House's Nymph Aura Volumer, and yesterday I got everything that Volumer either wouldn't, or couldn't deliver. Without the greasy, lardy feeling. 

Yet another proof that you get what you pay for...

Updejt 10 sierpnia:

Wzielo mnie na eksperymenty wczoraj i zmieszalam troche bialego Illuminatora z kremem BB. W tym przypadku wybor padl and Astablanc (marki Kose), bo ma troche ciezsza konsystencje i nie bardzo nadaje sie na lato. I sam w sobie jest dla mnie ciut za ciemny.

I posmarowalam na twarz (paluchami) jak zwykly krem BB.

Chcialam sprobowac czy taka metoda aplikacji sie do czegos przyda, i efekty totalnie mnie zaskoczyly. Przez reszte dnia mialam cere, ktora do tej pory dane mi tylko bylo ogladac w pismach dla kobiet czy na azjatyckich idolkach w telewizji. Az sama chcialam sie na siebie gapic w lustrze. Skora byla delikatnie rozswietlona, ale takim aksamitnym blaskiem, bez krzty drobinek, bez mokrego efektu "dewy", bez jakiegolwiek blyszczenia sie. Wygladala zdrowo, koloryt byl wyrownany, pory zamaskowane i calosc naprawde przypadla mi go gustu. Bez smalcowatosci, ktora pamietam z porazki z Nymph Aura Volumer.

To bylo to, na co liczylam od tego nieszczesnego Nymph Aura Volumer od Etude House, ale sie przeliczylam.

Kolejny dowod na to, ze masz to, za co placisz.